Ekspert, czyli kto? – o literaturze poradnikowej, celebryckiej i „youtuberskiej”

O popularności literatury poradnikowej, modzie na ekspertów i literackiej twórczości youtuberów / celebrytów / trendsetterów. Wpis odwlekany, który cierpliwie doczekał się publikacji po bolesnych zmaganiach z pewnym poradnikiem*… Czytaj dalej

Reklamy

Oswoić przemijalność – „Kot, który spadł z nieba”, T.Hiraide

kot-ktory-spadl-z-nieba-hiraide

Chibi ma białe futerko z cętkami w kolorze sadzy i brązu. Jest zwinna, płochliwa, nie pozwala się brać na ręce i nie miauczy. Przychodzi nieproszona, wymyka się cichcem. Gdy zasypia, jej zwinięte ciało przypomina „obły amulet”. Czy jest możliwym, by zwyczajne, udomowione zwierzę posiadało moc odmiany ludzkiego losu? Takie pytanie zadaje sobie narrator tej krótkiej, intymnej opowieści.  Czytaj dalej

Literatura to wilk, którego nie ma – Nabokov, „Wykłady o literaturze”

nabokov-wyklady-o-literaturze

Rok 1940. Vladimir Nabokov przybywa do Stanów Zjednoczonych. Przed rozpoczęciem pracy wykładowcy akademickiego, jak sam pisze „zadałem sobie trud napisania stu wykładów – w sumie około dwóch tysięcy stron – o literaturze rosyjskiej, a potem kolejnych stu wykładów o wielkich powieściopisarzach, od Jane Austen po Jamesa Joyce’a. Dzięki temu radziłem sobie doskonale w Wellesley i Cornell przez dwadzieścia lat akademickich.”* Czytaj dalej

Ostatnia rodzina – o „Cudzych meblach” Magdaleny Miecznickiej

cudze-meble-magdalena-miecznika-miejsce-pod-oknem

Bohaterka – trzydziestokilkuletnia niespełniona literatka, wrażliwa, zaplątana we własną niemoc. Matka – porzucona, zgorzkniała, skutecznie przelewająca na rodzinę żal po niespełnionym życiu. I wreszcie Babcia – ta, która przeżyła już „wszystko”, ale wciąż musi o „wszystko” dbać, żeby „wszystko” się nie rozpadło. Dramatyczny pokoleniowy tercet, uzupełniany przez nieobecnego Ojca – emigranta. W takim składzie rozgrywa się mocny dramat o samotności i braku spełnienia, przekazywanym niczym fatalistyczne dziedzictwo z pokolenia na pokolenie. Czytaj dalej

Obława na booka #2

pieselek

Od ostatniej obławy upłynął zaledwie miesiąc a już szykuje się następna. Co zrobić, gdy wydawnictwa zasypują nas co tydzień nowościami i niekończącymi się promocjami? Mam wrażenie, że wraz z nadejściem późnej jesieni wydawcy zaczynają obawiać o to, że introwertyczni czytelnicy zakopią się pod kocami i nie wyjdą spod nich aż do przedwiośnia… Czytaj dalej

Nie przegap powietrza!

Sztywne męskie umundurowanie, buty w rozmiarze czterdzieści, ciężkie płaszcze ciągnące się po ziemi a przy pasie puste kabury. I palący wstyd, bo radzieccy żołnierze przyglądający się prezentacji pierwszego, w pełni kobiecego pułku lotniczego sypią frywolnymi żartami nie ukrywając swojej dezaprobaty. Dziewczęta starają się zachować fason, chociaż wiedzą już, że mężczyźni nadali ich grupie złowieszczą nazwę: „batalion śmierci”. Czytaj dalej

Zakopiański Pigmalion

Jego Wysokość Witkacy. Pisarz, dramaturg, filozof a przede wszystkim jedna z najbarwniejszych postaci polskiego dwudziestolecia międzywojennego. Wszechstronnie utalentowany, nieustannie poszukujący swojej Czystej Formy. Postać, która pozostawiła po sobie niepowtarzalną, artystyczno-literacką spuściznę. Niemniej fascynującym wydaje się być dzisiaj prywatne życie Stanisława Ignacego Witkiewicza.

Czytaj dalej

Obława na booka #1 – literacki sezon łowiecki czas zacząć…

fox_oblawa-na-booka-1

Polujecie na książki? Ja tak. Niegdyś tworzyłam długaśne listy książek „do przeczytania”. Były to notatki spisywane na gorąco i niestety często ginące „w natłoku zdarzeń”. Potem nastał czas internetowych zakładek rozrastających się w zastraszającym tempie (większy chaos mam chyba tylko w zestawach artykułów „do przeczytania na jutro”). Trudno ogarnąć instynkt szukania coraz to nowszych inspiracji, ale potrzeba porządkowania bywa czasem silniejsza. Wrzucam więc tutaj (i będę wrzucać regularnie) książkowe nowości/zapowiedzi, które aktualnie znajdują się na moim czytelniczym celowniku…

Czytaj dalej

Zwierzyniec dla ciekawskich

Dlaczego hipopotam jest gruby - okładka

Niezmierzone są dwie rzeczy – wszechświat i dziecięca ciekawość. Tak chciałoby się czasem rzec, parafrazując słynną wypowiedź Alberta Einsteina. Z pewnością wiedzą coś o tym rodzice i opiekunowie dzieci wkraczających w etap zadawania nieskończonej ilości pytań. Kto? Co? Dlaczego? Jak to działa? Chcecie wybrnąć z tego cało a przy okazji nauczyć dziecko (i siebie) naprawdę interesujących rzeczy? Cóż, warto zatem zaopatrzyć się w przyjazną i merytoryczną pomoc naukową.

Czytaj dalej

Pierwsze ścieżki blogowych inspiracji, czyli spóźniony wpis z okazji Dnia Blogera

Międzynarodowy Dzień Blogera

Międzynarodowy Dzień Blogera co prawda już za nami, ale zebrało mi się na melancholijne wspominki, więc postanowiłam wykorzystać wciąż aktualny temat. Przyznam przy tym, że daty tego święta (31 sierpnia) do tej pory nie znałam. Nie wiedziałam też o tym, że obchodzone jest równo od dziesięciu lat. Polska blogosfera świętuje przesyłając sobie wzajemnie życzenia, robiąc roczne podsumowania i tradycyjnie już – polecając inne blogi. Mi do głowy przyszedł jednak nieco inny pomysł. Zamiast tradycyjnego polecania linków zdecydowałam się uhonorować te blogi, od których (przynajmniej dla mnie) „wszystko się zaczęło”. Te, które zapadły mi w pamięć, motywowały lub w jakikolwiek inny sposób wpłynęły na moje życiowe wybory…

Czytaj dalej

Miss Hokusai

miss-hokusai-poster-2

Córka jednego z najwybitniejszych japońskich artystów. Pracowita ilustratorka, bezpruderyjna autorka drzeworytów o tematyce erotycznej, tajemnicza, niezależna…  japońska emancypantka ery Edo? Taką Miss Hokusai – kobietę z krwi i kości – spodziewałam się zobaczyć. Niestety nie było mi to dane, nad czym (długo i rozwlekle) ubolewam w niniejszym poście…

Czytaj dalej

Sen nocy letniej, czyli słów kilka o przerwie w blogowaniu…

hammock

Wracam po dłuższej przerwie od blogowania. Z radością, ale i wstydem, że nie-pisanie trwało tak długo. Nawet mniej doświadczeni blogerzy wiedzą, czym grozi dłuższa „obsuwa” w publikowaniu tekstów. Ci starsi często podkreślają, że nieregularność wpisów może być odbierana jako brak szacunku do czytelnika. Spotkałam się też ze stwierdzeniem, że szanujący siebie (i czytelników) bloger powinien „wyprodukować” przynajmniej trzy wpisy miesięcznie. Tyle teorii, z którą trudno mi się nie zgodzić… Życie i blogerska praktyka chadzają jednak swoimi, często krętymi ścieżkami…

Czytaj dalej