„Czerwone dziewczyny”, czyli japońska saga na medal

„Czerwone dziewczyny” to zaskakująco dobra powieść, którą niełatwo przypisać do sztywnych kategorii gatunkowych. Trudno ją zaklasyfikować jako kryminał. Wątek potencjalnego morderstwa nie jest główną osią powieści, ale raczej symboliczną ramą, w którą ujęto życiorys głównej bohaterki – Manyō Akakuchiby…

Powieści Sakuraby faktycznie bliżej do sagi rodzinnej, chociaż nadal nie jest to – czego mógłby spodziewać się czytelnik – „opowieść obyczajowa o silnych, japońskich kobietach”. Autorka tworzy wciągającą, literacką mieszankę, złożoną z rodzinnych legend, elementów realizmu magicznego oraz faktów, dotyczących japońskiej kultury i ekonomii.

Główny wątek sagi dotyczy losu przedstawicielek trzech pokoleń zamożnej, japońskiej rodziny Akakuchibów. Manyō to seniorka rodu, słynąca z trafnej prekognicji. Jej córka Kemari jest zbuntowaną przywódczynią lokalnego gangu motocyklowego i wziętą mangaczką. Tōko to najmłodsza przedstawicielka rodu, która weźmie na siebie zadanie rozsupłania rodzinnych tajemnic. Ciężar opowieści skupia się wokół trzech przeciwstawnych osobowości a każda z nich zasługuje na uwagę. Każda z nich będzie musiała też zmierzyć się z osobistym dramatem i określić kierunek własnej, życiowej ścieżki, nie zawsze zgodnej z oczekiwaniami najbliższych.

Sakuraba ma zdolność do ciekawej prezentacji swoich bohaterów. Dzięki krótkim, ale trafnym opisom, interesującymi wydają się zarówno postaci pierwszoplanowe, jak i bohaterowie, stanowiący zaledwie tło powieści. Każda postać ma do odegrania swoją rolę a – podobnie jak w dobrze rozpisanym dramacie – w historii klanu Akakuchibów nie ma bohaterów zbędnych.

Uwagę czytelnika z pewnością przykują elementy realizmu magicznego. Fabuła powieści delikatnie balansuje na granicy rzeczywistości i fantazyjnego dreszczowca. Życie bohaterów podlega nieustannym przemianom, wywoływanym m.in. przez niewidoczne siły duchowe i postaci z zaświatów. Trzeba podkreślić, że elementy nadprzyrodzone doskonale współgrają ze stylistyką powieści. Podczas czytania mogą nasunąć się m.in. wyraźne skojarzenia z fabułą i bohaterami „Stu lat samotności” Marqueza. Pomimo oczywistych inspiracji fabularnych, autorce udaje się jednak zachować indywidualny charakter powieści.

„Czerwone dziewczyny” to historia na wskroś japońska, przesycona filozofią Wschodu i bezbłędnie oddająca realia świata, opartego na kulcie pracy i poczuciu odpowiedzialności. Doskonała analiza japońskiego „snu o potędze”, rozpisana na trzy epoki historyczne i wielopokoleniowy dramat rodzinny z morderstwem w tle.

Bez zbędnych przedłużeń i zdradzania szczegółów fabuły: polecam gorąco.

*

 

Tytuł: Czerwone dziewczyny
Tytuł oryginału: Akakuchiba-ke no densetsu
Autor: Kazuki Sakuraba
Wydawnictwo Literackie
Wydanie polskie: 2017
Ocena: 9/10

 

 

*

Pierwotna publikacja:

Wydawnictwo:

Reklamy

4 uwagi do wpisu “„Czerwone dziewczyny”, czyli japońska saga na medal

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.