Defiladą piekło jest wybrukowane*

Andrzeja Fidyka nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeden z najwybitniejszych polskich dokumentalistów, twórca cyklów „Czas na dokument” i „Miej oczy szeroko otwarte” będzie przez większość widzów kojarzony ze wstrząsającym reportażem o Korei Północnej. Wielokrotnie nagradzana „Defilada” (1989) dziś zajmuje honorowe miejsce wśród klasyki polskiego reportażu. 

Wspomnienia, anegdoty i warsztat dokumentalisty

„Świat Andrzeja Fidyka” to zbiór wspomnień, opowieści i ciekawostek, związanych z procesem tworzenia najważniejszych dzieł polskiego dokumentalisty. Każdy rozdział to ciekawie zarysowana historia powstania konkretnego dokumentu. Fidyk zawsze stara się przedstawiać kompletny proces tworzenia filmu z naciskiem na niespodziewane obroty akcji i pojawiające się trudności. Od zarysu pomysłu, przez kompletowanie zespołu współpracowników, skomplikowaną logistykę po sam proces nagrywania i finalną post-produkcję. Czytelnik (a szczególnie fan dokumentu i literatury faktu) ma zatem możliwość zerknięcia za zaplecze warsztatu prawdziwego profesjonalisty.

Od Phenianu** po Yodok – Korea Północna oczami reportera

Reportaż spina tematyczna „koreańska” klamra. Pierwsza historia to opowieść o powstaniu legendarnej „Defilady”, natomiast ostatnia dotyczy wstrząsającego dokumentu o uciekinierach z koreańskiego obozu koncentracyjnego („Historie z Yodok”, 2008). Wybór ten nie jest przypadkowy, chociaż na powstanie „Defilady” faktycznie złożyło się kilka, dość szczęśliwych dla autora przypadków. Główny powód zainteresowania Koreą? Fidyk wydaje się być zafascynowany systemem totalitarnym i związanym z tym kultem jednostki. Nie interesuje go jednak sam system polityczny a funkcjonowanie człowieka w świecie, zdominowanym przez absurd, terror i nieustanne zagrożenie. „(…) przeraża mnie dudnienie setek tysięcy buciorów walących w ziemię w jednym rytmie” – pisze Fidyk, naoczny świadek koreańskiej parady wojskowej – „Jest ono tak groźne, że pragnę jego moc przekazać widzowi. Trafić do niego różnymi kanałami, również takimi, których on nie wyłapuje, by wchłaniał emocje wszystkimi porami skóry.”*** W koreańskich opowieściach znajdziemy m.in. odpowiedzi na pytania, które frapują i współczesnych dokumentalistów: Jak opisać system będący esencją zniewolenia? Jak nie popaść w przesadę, nie nadużywać środków wyrazu a jednocześnie stworzyć dokument, który ma zwrócić uwagę międzynarodowej widowni?

Reporter, gawędziarz, humanista

Fidyk potrafi opowiadać tak, by przyciągnąć uwagę czytelnika. Jako narrator (ale i stary „wyjadacz” w świecie mediów) jest uważny, dowcipny i wie, który element danej historii ma potencjał na rozwinięcie. Jego opowieści mogą sprawiać wrażenie zabawnych gawęd wypowiadanych przy ognisku przez starego, doświadczonego podróżnika. Nie łudźmy się jednak. Zarówno w opowieściach, jak i samych dokumentach Fidyka humor to wentyl bezpieczeństwa. Główny przekaz reportażu, skupiający się wokół trudnych, ogólnoludzkich tematów, kończy się dość smutnymi wnioskami. Strach, walka o przetrwanie, niemoc jednostki wobec powszechnego zła i znieczulicy są obecne pod każdą szerokością geograficzną.

Zadanie reportera? Zdaniem Fidyka jest to nieustanne przebijanie bańki naszego samozadowolenia i ignorancji. Jeśli przekaz dokumentu o takiej sile rażenia nie trafia finalnie w sumienie widza, to cel nie został osiągnięty.

*tytuł pierwszego rozdziału reportażu
**obecnie: Pjongjang
***wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki

*

 

Tytuł: Świat Andrzeja Fidyka

Autorzy: Andrzej Fidyk, Aleksandra Szarłat
Wyd.: Znak Literanova
Rok wydania: 2017
Ocena: 8/10

 

 

*

Wydawnictwo:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s