Primum non nocere…

primum-non-nocere-mpo-02

„Po pierwsze: nie szkodzić”. Sentencja przypisywana Hipokratesowi to pierwsze, co przychodzi mi na myśl po zapoznaniu się z najnowszym poradnikiem Beaty Pawlikowskiej. Nie jest to bynajmniej skojarzenie pozytywne.  Treść poradnika nasuwa kilka poważnych pytań o zakres autorskiej odpowiedzialności a w szerszym kontekście – o jakość polskiej literatury poradnikowej.

Do sięgnięcia po książkę popularnej podróżniczki zachęcił mnie poważny temat. Autorka wielokrotnie przyznawała, że ma za sobą walkę z chorobą. Mówiła o tym w wywiadach a sam temat pojawiał się wielokrotnie w jej wcześniejszych publikacjach. Tematyka zmagania z depresją, anoreksją i uzależnieniami była m.in. głównym wątkiem cyklu książek z serii p.t. „W dżungli”. Motyw walki z depresją pojawił się już w pierwszej książce cyklu („W dżungli życia”) i – co warte podkreślenia – został wówczas ukazany w sposób wyważony i przekonujący.

⇒ Najnowsza książka Beaty Pawlikowskiej nie jest jednak historią wyjścia autorki z choroby.

Owszem, pojawiają się w niej elementy autobiograficzne i wspomnieniowe, ale są one zbyt skąpe, by mówić o spójnej historii. Pozycja ta nie jest tym bardziej poradnikiem, który można polecić osobie zmagającej się z zaburzeniami depresyjnymi. Gdybym miała obiektywnie określić zawartość książki, stwierdziłabym, że jest to stylizowana na poradnik opowieść o korzyściach płynących z pozytywnego myślenia. Tylko tyle i „aż tyle”. Tylko tyle, gdyż polecane przez autorkę metody („wyjdź na spacer”, „spisuj codziennie dobre wydarzenia”, „mów do siebie: kocham cię!”) nie są niczym innym niż prostymi ćwiczeniami psychologiczno – terapeutycznymi (?). I niestety „aż tyle”, gdyż – zgodnie z tytułem – w książce pojawia się sugestia, że ćwiczenia te są skuteczną metodą wyjścia z depresji.

⇒ Forma ujęcia treści przypomina połączenie spisanego strumienia świadomości ze stylistyką ćwiczeń medytacyjnych.

Początkowo problemem nie wydaje się jest jednak sama treść, ale styl: monotonny, nużący (zwłaszcza w dalszych rozdziałach), z ogromną ilością powtórzeń. Czytając, zastanawiałam się nad tym, czy nie było to celowe zamierzenie autorki. Powtarzalność treści jest tak intensywna, że wręcz narzuca skojarzenie z seansem hipnotycznym. Istotna jest też oprawa graficzna tekstu. Pogrubienie najważniejszych fraz, wypunktowania i obecność ćwiczeń mają skłaniać do szkolnego (pamięciowo-utrwalającego) sposobu przyswajania treści. I tu pojawia się najważniejszy problem – treść, którą czytelnik ma przyswoić.

⇒ Pawlikowska nie jest pierwszą i zapewne nie ostatnią autorką, która podejmuje temat pozytywnego myślenia i jego wpływu na nasze życie.

Nie neguję dobroczynności takiego wpływu. Poważny problem pojawia się jednak wtedy, gdy pisarz zaczyna sugerować czytelnikowi, że pozytywne myślenie jest ni mniej, ni więcej a „skuteczną metodą walki z depresją”. A jak potraktować stwierdzenie sugerujące, że metody oparte na pozytywnym myśleniu (nie będę tutaj wgłębiać się w ich treść) to jedyne skuteczne metody pokonania tej poważnej choroby? Jak logicznie zinterpretować pojawiające się w tekście, zupełnie przeciwstawne sobie stwierdzenia („depresja jako schorzenie, na pojawienie się którego nie mamy wpływu” vs. depresja jako „uboczny wynik naszych błędów w myśleniu”)? Pominę milczeniem skuteczność proponowanych metod i możliwe konsekwencje ich zastosowania przez osoby, które mogą być potencjalnie zainteresowane tematem.

⇒ Pytanie, które zadałam sobie po zapoznaniu się z poradnikiem brzmi: gdzie leży granica pisarskiej odpowiedzialności za wydany tekst?

Kto, na jakich zasadach i w jakich okolicznościach ma prawo do wypowiadania się w kategorii „eksperta”, w tematach powiązanych ściśle z psychologią i medycyną?

Przeżywamy w tej chwili prawdziwy boom na literaturę poradnikową. Może nadszedł czas, by pozycje z tej kategorii zacząć oceniać nie tylko z perspektywy użyteczności, ale i potencjalnej szkodliwości?

***

wyszlam-z-niemocy-i-depresji

 

 

Tytuł: Wyszłam z niemocy i depresji, TY TEŻ MOŻESZ
Autor: Beata Pawlikowska
Wyd.: EDIPRESSE Książki
Rok wydania: 2016
Ocena: [Brak oceny]

 

 

***

fot. gł.: Toa Heftiba, [źródło]

Pierwotna publikacja:

Wydawnictwo:

Reklamy

7 uwag do wpisu “Primum non nocere…

  1. Od pewnego czasu mam alergię na Pawlikowską. Ona chyba wychodzi z założenia, że pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Wątpię, by sama wyszła z depresji powtarzając sobie „kocham siebie”. Gdybym już miała sięgać po poradnik w tej materii, to zdałabym się na doświadczonego lekarza niż nawiedzoną podróżniczkę.

    Lubię to

    1. Temat długi i szeroki… sam poradnik przewinął się przez kilkanaście blogów, kanałów YT i zdobył własną, niechlubną sławę. A Pawlikowskiej mi, prawdę mówiąc, trochę szkoda. Obserwowałam jej pisarską karierę właściwie od początku (lata 90-e?) i w najśmielszych wyobrażeniach nie przypuszczałam, że autorka pójdzie akurat w tym kierunku (coaching zamiast literatury podróżniczej).

      Lubię to

      1. Taa, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Widocznie jest to dla niej bardziej opłacalne.

        Lubię to

  2. no coż… ja mam tak, że nie każdy terapeuta czy psycholog może ci pomóc, skoro sam nigdy czegoś nie doświadczył, głęboko wierzę w siłę naszego umysłu i potęgę podświadomości 🙂 abstrahując od poradnika 🙂

    Lubię to

    1. Zgadzam się i też wierzę w dobroczynność oddziaływania psychiki i wewnętrznej motywacji na ciało, ale ten konkretny przypadek niestety nie potwierdza tej tezy (żeby nie powiedzieć wprost: robi jej bardzo złą reklamę…).

      Lubię to

    1. „O tej nie słyszałam” – nic straconego 😉 Recenzje tego poradnika pojawiają się na blogach najczęściej w formie ostrzeżenia i jest ku temu ważny powód.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s