„Życie to nie trójkołowy rowerek” – o dzienniku Hendrika Groena, lat 85

dopoki-zycie-trwa-hendrik-groen-2

Autor bestsellerowych „Małych eksperymentów ze szczęściem” wraca po roku nieobecności z zestawem nowych zapisków. Jak w ciągu roku zmieniło się życie mieszkańców amsterdamskiego Domu Spokojnej Starości? Czy Groen – narrator zachował tą samą uważność, wrażliwość i poczucie humoru, do których przyzwyczaił nas w poprzednim dzienniku?

Nowy dziennik pojawia się po roku pisarskiej absencji. Jest 31 grudnia 2014. Groen ma już 85 lat i – jak wskazują statystyki – szansę jeden do pięciu na dożycie końca 2015 roku. „Henk” nie zamierza cenzurować swoich zmagań z postępującymi dolegliwościami. Wręcz przeciwnie, nie ukrywa ich przed czytelnikiem, ale też nie stara się nimi nadmiernie epatować. Powrót do regularnego pisania ma być sposobem na utrzymanie samodyscypliny i świeżości umysłu.

Groen z reporterską dokładnością odnotowuje co ciekawsze wydarzenia z życia seniorów, zastrzegając z właściwym sobie humorem, że większość z tych incydentów trudno faktycznie nazwać „wydarzeniami”. Codzienność mieszkańców domu opieki bywa boleśnie monotonna. Rzadkie zmiany w powtarzalnym porządku dnia (odwiedziny krewnych, zmiany w świetlicowym menu, nowi lokatorzy) traktowane są jak sensacja.

Tym większa chęć przełamania skostniałych zasad przez pensjonariuszy, którzy nie zdążyli jeszcze zupełnie pogodzić się ze starością. Funkcję buntowników spełniają niepokorni członkowie klubu StaŻy („Starzy, ale Jeszcze Żywi”).

Evert, Geert, Edvard, Antoine i Ria z powodzeniem kontynuują plan prowadzenia możliwie intensywnego życia towarzyskiego. Nawet jeśli oznacza to tylko wspólne wyjście do restauracji, czy opór wobec zmian wprowadzanych przez dyrekcję ośrodka. Jeśli brać pod uwagę warstwę fabularną dziennika, zapiski Groena można faktycznie nazwać „przyjemnym czytadłem”. Ot, trochę humorystycznych opowiastek o wyskokach grupy sympatycznych tetryków, ironiczny narrator plus kilka zabawnych uwag o różnicach pokoleniowych. Mówiąc krótko: przepis na chwytliwy, ale sezonowy bestseller. Problem w tym, że środek ciężkości utworu leży nie tam, gdzie możemy się go spodziewać. Wydarzeń najbardziej istotnych nie widać z pierwszego planu, ale sugeruje je m.in. zmiana w stylu wypowiedzi narratora. Śmiertelna choroba przyjaciela, rozważania na temat eutanazji, dyskusje o narastającym rasizmie i zmianach zachodzących we współczesnym społeczeństwie – to tylko niektóre z ważnych kwestii poruszanych w dzienniku.

Są to także momenty, w których autor zdaje się zdejmować swoją ochronną maskę. Jedna krótka a celna uwaga „Groena humanisty” niesie ze sobą silniejszy bagaż emocjonalny niż kilkustronicowy opis, sporządzony przez „Groena gawędziarza”. Dla takich scen i uwag warto zaznajomić z treścią obydwu dzienników. Pójście w kierunku dramatyzmu z pewnością nadałoby książce jeszcze ciekawszego, głębszego wymiaru. Pytanie – czy zdobyłoby równie szerokie uznanie czytelników?

Nie dajcie się zatem zwieść pozorom. Narrator dziennika to nie prześmiewczy satyryk, ale idealista mocno doświadczony przez życie. I równie mocno walczący o to, by swój rachunek zysków i strat zakończyć na plusie: „Prostuj plecy! Z ikrą, Henk! (…) bo życie to nie trójkołowy rowerek.”

***

dopoki-zycie-trwa-h-groen

 

Tytuł: Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85

Autor: Hendrik Groen
Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Wyd.: Albatros
Rok wydania: 2016
Ocena: 7,5/10

 

***

Pierwotna publikacja:

LC mały logo

Wydawnictwo:

albatros-wydawnictwo-logo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s