Było sobie życie… – „Suma”, David Eagleman

suma-david-eagleman-00

Zaświaty. Temat tyleż frapujący, co trudny do ujęcia. Jak opisać kwestię istniejącą tylko w trybie przypuszczającym? Z literackiego punktu widzenia eschatologia może wydawać się z kolei dziedziną mocno wyeksploatowaną. Aby ugryźć ten temat od możliwie najlepszej strony potrzeba dystansu, niczym nieskrępowanej wyobraźni i solidnego poczucia humoru. Mam wrażenie, że autorowi „Czterdziestu opowieści” udało się taki efekt osiągnąć.

„Suma” to zbiór literackich miniaturek. Każda z nich jest przewrotnym, filozoficznym mini-wykładem opisującym potencjalny scenariusz naszego zejścia z tego świata. Punktem wyjściowym opowieści są wyobrażenia zaświatów obecne i utrwalone w naszej kulturze, ale właściwą treść stanowią oryginalne wizje autora. Literackie zaświaty mają nieskończenie wiele wersji. Jedne są zaludnione zapomnianymi bóstwami, inne rozgrywają się na poziomie wirusów i bakterii, kolejne przypominają wizję idealnego systemu komunistycznego (bohaterowie tej konkretnej wizji konkludują finalnie, że znaleźli się w piekle). Nieskończenie różnorodne są też wizje władcy zaświatów – od skrupulatnego Naukowca, przez kosmicznego Programistę aż po płodną boginię-Matkę.

Punktem wspólnym wszystkich opowiastek jest błyskotliwe, nieco przewrotne poczucie humoru. Każda z przedstawionych historii traktuje z założenia o śmierci, ale styl tekstu i anegdotyczność wypowiedzi zdaje się temu przeczyć.

Autor bawi się konwencjami. Miesza i przekształca popularne motywy kulturowo-literackie (jedna z historii wyjaśnia, dlaczego Bóg jest wielkim fanem twórczości Mary Shelley). Czerpie ze wszystkich znanych religii świata i beztrosko kładzie je obok poważnych, naukowych teorii. Nie jest to jednak udziwniony na siłę tematyczny misz-masz, ale przemyślana strategia zakładająca rozbudzenie czytelniczej ciekawości. Filozoficzne opowieści mają intrygować i skłaniać do spojrzenia na życie z przeciwstawnych sobie perspektyw. Zamiast odpowiedzi dostajemy zatem narzędzie do multiplikowania kolejnych pytań z gatunku „co by było, gdyby”?

  • Jak długo po śmierci będziesz funkcjonować w pamięci najbliższych?
  • Czy byłbyś w stanie przeżyć spotkanie z najlepszą i najgorszą wersją samego siebie?
  • Gdyby zsumować czas, jaki poświęciłeś w życiu na wybraną czynność – która z nich by przeważyła?
  • Czy podjąłbyś się wyzwania wyreżyserowania własnego życia i zniósłbyś ciężar związanej z tym odpowiedzialności?
  • Jak szybko nieśmiertelność unieszczęśliwiłaby gatunek ludzki?

„Suma” nie udziela jednoznacznych odpowiedzi, nie jest też typem lektury konsolacyjnej. Doskonale spełnia się za to w roli inteligentnej pożywki dla mózgu i wyobraźni.

Szczerze polecam.

***

suma-david-eagleman

 

Tytuł: Suma. Czterdzieści opowieści o życiu pozagrobowym
Autor: David Eagleman
Tłumaczenie: Krzysztof Środa
Wyd.: Linia 
Seria: Biała Plama
Rok wydania: 2017
Wyd. oryginalne: 2009
Ocena: 7,5/10

 

***

Pierwotna publikacja:

LC mały logo

Wydawnictwo:

wydawnictwo-linia-logo

***

fot. gł.: Elijah Hail

fot. okładki: materiały wydawnictwa

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Było sobie życie… – „Suma”, David Eagleman

  1. Hm, temat wizji zaświatów skojarzył mi się z anime „Death Parade”. Lubię przewrotne i frapujące historie, więc tym bardziej zaintrygowała mnie ta książka.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s