Summa summarum 2016

podsumowanie_roku_blog01

O …  tym i owym, czyli zeszłoroczne Miejsce Pod Oknem w przypisach:

* X – czyli ilość przeczytanych książek  * Y – ilość napisanych recenzji

Nie liczę i dobrze mi z tym. Trzymam się mocno postanowienia, że poluję przede wszystkim na ciekawą treść. Złotym środkiem byłaby duża liczba wartościowych i treściwych książek, ale co za dużo…

* Z – liczba Czytelników. Tej również nie liczę, gdyż nie uważam Was za numery w statystykach. Za to z wielką radością witam każdego wizytującego, komentatora i subskrybenta. Dziękuję za podtrzymywanie mojej blogerskiej motywacji. Niech Moc będzie z Wami!

* 2 – liczba koncertowo oblanych Wyzwań Czytelniczych.

Pozwolę sobie nie podawać linków, żeby nie zrzucić na swoją głowę słusznego blogerskiego gniewu. Wysoki Sądzie, nie mam nic na swoją obronę oprócz tradycyjnego: „brak czasu!”. Doświadczenie to skutecznie osłabiło mój zapał do składania niewykonalnych czytelniczych obietnic i do chwilowej rezygnacji z tworzenia własnych wyzwań (w planach było m.in. wyzwanie polegające na poznawaniu wybranej twórczości literackich noblistek. Tych nie ma wprawdzie aż tak wiele, ale przy braku czasu… „Tak se ne da”)

* Najlepsza rzecz, jaka przydarzyła się Czytelnikom w 2016 roku – liczba wydanych książek. Mamy OGROMNY wybór i nie wahajmy się go użyć!

* Najgorsza rzecz, jaka przydarzyła się Czytelnikom w 2016 roku – liczba wydanych książek… Także tych złych, pustych, głupich, szkodliwych i kolosalnie przereklamowanych. Plusy? Dzięki nim doceniamy bardziej wartościową, literacką strawę.

Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta, David Mitchell – czyli NAJLEPSZA książka, którą przeczytałam w zeszłym roku. Za miarę „najlepszości” uznaję: poziom pisarskiego rzemiosła Autora, jakość pomysłu na konstrukcję fabuły, zakres identyfikacji z bohaterami i poziom zapadania przesłania w pamięć. Mówiąc krótko, książka „najlepsiejsza” nie wraca na półkę, ale znajduje sobie własne miejsce w mojej wyobraźni, intelekcie i sposobie postrzegania świata (Czy właśnie o tym pisał Nabokov opowiadając o cechach idealnego Autora i Czytelnika?)

tysiąc jesieni  cudze-meble-miecznicka  pochwala-cienia-tanizaki

Cudze meble, Magdalena Miecznicka– najlepsza z przeczytanych przeze mnie książek, wydanych w zeszłym roku. Za perfekcję w łączeniu silnego, emocjonalnego przekazu z minimalizmem formy dramatycznej.  Za boleśnie trafne rozpisanie wielopokoleniowej traumy i umiejętne wypowiadanie rzeczy „niewypowiedzianych”. „Mniej, znaczy więcej” 

Pochwała cienia, Junichiro Tanizaki – pozycja książkowa z kategorii „Najładniejsze wydanie”. Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek będę chwalić książkę za jakość papieru, krój czcionki czy dobór kolorów (!!). Ciekawym zawartości odpowiadam: treść i jakość tłumaczenia trzymają równie wysoki poziom.

* Poradniki (tytuły litościwie pominiemy) – czyli książki na których w zeszłym roku zawiodłam się najbardziej. Karny jeżyk dla autorów tychże za niedostatek kompetencji, arogancję, ignorancję i brak szacunku dla inteligencji Czytelnika.

* Ex Machina (2015), Alex Garland – rzutem na taśmę zdobyła tytuł filmu, który w zeszłym roku najbardziej zapadł mi w pamięć i skłonił do przemyśleń. Ponownie: „mniej, znaczy więcej’, zwłaszcza pod względem stylistyki i doboru środków filmowego przekazu.

ex-machina-03

Sonoya Mizuno & Alicia Vikander

* na zakończenie zestawienia mocny, książkowo-filmowy DUET polecany i przetestowany przeze mnie jako idealne rozpoczęcie nowego, czytelniczego roku:  Depesze Michaela Herra [fragment] + Czas Apokalipsy (1979) Coppoli

depesze-michael-herr    czas-apokalipsy-coppola

***

Na koniec pozostaje mi życzyć Wam i sobie wartościowych, budujących, literackich Treści. Niech zmieniają nasze małe, prywatne światy na lepsze  🙂

kako

***

fot. gł. Matt Jones 

fot. filmowe: materiały dystrybutora

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Summa summarum 2016

  1. Bardzo fajne podsumowanie. Dla mnie najlepszymi książkami, jakie przeczytałam w minionym roku były „Zatracenie” Dazai’a i „Błysk szczęścia” Ekuni. Natomiast najważniejszą filmową premierą było „We are X”, którego jeszcze nie miałam okazji oglądać, ale trailer narobił mi smaku. ^^ Obejrzałam za to „Doukyuusei”, który mnie rozśmieszył i rozczulił. „Ex Machina” jakoś do mnie nie trafił, zdecydowanie bardziej spodobał mi się „Maszyna” o podobnej tematyce. *Pomyślności w nowym roku!

    Lubię to

    1. Dziękuję i wzajemnie! Ciekawe tytuły, opis fabuły powieści Ekuni brzmi co najmniej intrygująco. Będę mieć ją na uwadze. Co do filmów – myślę, że w tym roku nie będzie na co narzekać a na tą chwilę cierpliwie czekam na „Patersona”…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s