Nie przegap powietrza!

Sztywne męskie umundurowanie, buty w rozmiarze czterdzieści, ciężkie płaszcze ciągnące się po ziemi a przy pasie puste kabury. I palący wstyd, bo radzieccy żołnierze przyglądający się prezentacji pierwszego, w pełni kobiecego pułku lotniczego sypią frywolnymi żartami nie ukrywając swojej dezaprobaty. Dziewczęta starają się zachować fason, chociaż wiedzą już, że mężczyźni nadali ich grupie złowieszczą nazwę: „batalion śmierci”. Nikt nie wierzy w to, że cało wrócą z wojny. Czas pokaże jednak, że młode lotniczki zapracują sobie na własne, bardziej chwalebne i budzące respekt przezwisko…

Opowieść o „nocnych wiedźmach” powstaje przypadkiem, przy okazji zbierania materiałów do biografii Lidii Litwiak – lotniczki i radzieckiej bohaterki narodowej. W trakcie przeszukiwania niedostępnych dotychczas archiwów, autorka trafia na oryginalne pamiętniki spisane przez kobiety walczące na froncie u boku Litwiak. Ostatecznie zamiast biografii powstaje solidnie udokumentowana historia założenia i działalności trzech, w pełni kobiecych pułków radzieckiego lotnictwa (w tym okrytego legendą 588 Pułku Lotnictwa Nocnego Bombowego), wsławionych m.in. aktywnym udziałem w walkach o Stalingrad w 1942 roku.

Pułki powstają z bezpośredniej inicjatywy Mariny Raskowej – legendarnej nawigatorki uhonorowanej przez Stalina tytułem „Bohaterki Związku Radzieckiego”. Na jej wezwanie (”kobiety do samolotów!”), podsycane przez prasową propagandę odpowiadają rzesze studentek, członkiń aeroklubów i nastoletnich komsomołek. Winogradowa szczegółowo analizuje kolejne etapy wojskowej inicjacji młodych kobiet. Nakreśla przy tym ciekawy proces weryfikacji naiwnych wyobrażeń swoich bohaterek, wśród których przeważa romantyczna wizja „bohaterskiej wojny”.

Kobieca perspektywa to wybiórcze skupienie na nieoczywistych szczegółach. W zapiskach lotniczek nie ma narzekania na dojmujący ziąb i głodowe racje żywności, palącym problemem jest za to brak zmiany bielizny (rozwiązaniem okazuje się wykorzystanie materiału z zestrzelonych, niemieckich spadochronów). Bohaterki nie żalą się też na oczywisty trud związany z obsługą i prowadzeniem samolotów („wiedźmy” latają głównie na lekkich dwupłatowcach U-2). Ponadto, szybko okazuje się, że w kwestii pilotażu dziewczęta są bardziej uważne od mężczyzn a doskonała intuicja pozwala im unikać niepotrzebnego ryzyka. Wśród pilotów popularnym staje się powiedzenie, że kobiety nie tylko „nie przegapią powietrza” (w żargonie lotniczym: „nie dadzą się podejść przeciwnikowi”), ale wręcz je „czują”.

Miłośnicy historii znajdą w książce szczegółowe opisy radziecko-niemieckich walk, przedstawiane najczęściej z kilku perspektyw. Autorka stara się uszczegółowić każde z wydarzeń, w których „nocne wiedźmy” brały bezpośredni udział. Nie boi się przy tym wyłuszczania potencjalnie niewygodnych faktów. Gdy trzeba, pisze o złych decyzjach radzieckiego dowództwa, nieporadności i oczywistych zaniedbaniach. W przypadku bohaterów, często decyduje się na ich „odbrązowienie”. Nacisk na autentyczność widać szczególnie w próbach wyjaśnienia historii, które pod wpływem radzieckiej propagandy często obrosły mitami. Mrówczy upór autorki w odtwarzaniu prawdziwego biegu wydarzeń prowadzi też niejednokrotnie do ciekawych odkryć. W jednym przypadku pisarskie śledztwo kończy się podważeniem mitu powszechnie uznanego bohatera, w innym służy uratowaniu czyjegoś dobrego imienia (tu chociażby historia zaginięcia Lidii Litwiak). W tym kontekście „Nocne wiedźmy” można odczytać jako gorzką opowieść o propagandzie, ironii losu i okrutnym traktowaniu wojennych bohaterów przez radziecką władzę.

Historia członkiń trzech sfeminizowanych pułków ma także głęboki wymiar humanistyczny. Ze współczesnego punktu widzenia jest to przede wszystkim opowieść o nieustannym poszukiwaniu własnej siły, niezależności i konieczności określenia własnego miejsca w świecie. A konieczność tego poszukiwania pozostaje niezmiennie wartością ponadczasową. Niezależnie od warunków i tego, gdzie akurat rzuci nas historia.

***

fot. Maria „Masza” Dolina (jedna z niewielu „Nocnych wiedźm”, które przeżyły wojnę), źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Mariya_Dolina

fot. okładka książki: http://www.czarne.com.pl

*

 

Tytuł: Nocne wiedźmy na wojnie z lotnikami Hitlera

Autor: Luba Winogradowa
Tłumaczenie: Agnieszka Sowińska
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2016

Ocena: 8/10

*

Recenzja została pierwotnie opublikowana na stronie:

LC mały logo

Egzemplarz recenzencki:

wydawnictwo-czarne-logo

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Nie przegap powietrza!

  1. Opowieści z czasów wojny, zwłaszcza te, których bohaterkami są kobiety bywają bardziej wstrząsające od pamiętników zasłużonych mężczyzn. Przykładem może być „Kobieta w Berlinie”. Z chęcią przeczytam wspomnienia nocnej wiedźmy, tym bardziej, że jestem miłośniczką lotnictwa.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jeśli lubisz tematykę awiacji, to znajdziesz tam naprawdę mnóstwo ciekawych szczegółów. Tym bardziej innych, że podanych właśnie z „babskiej” perspektywy. „Wiedźmy…” nie są tak wstrząsające jak można się spodziewać. Pojawia się każda możliwa tematyka powiązana z wojną, ale jest i humor, koleżeństwo, trochę typowo „junackich” opowieści. Czyta się naprawdę fajnie a po finale aż trochę żal rozstawać się z tymi historiami 🙂 ps. „Kobieta w Berlinie” (nie znam) dodana do listy.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.