Mozaikowy portret Ameryki Łacińskiej

Tańczymy 1

Samantha: Ta nagość ma znaczenie. Jest niewinna. Rozebraliśmy się, by powiedzieć: nie boimy się. Nasz rząd rozebrał nas praktycznie ze wszystkiego. Kiedy wróci wolność, ubranie wróci na nasze ciała… (o studenckich protestach w Wenezueli – Lepiej nago)

Cześć, kobitki i dziewczątka. Tu menedżer José. Chcecie dobrze zarabiać? Dzwońcie. Tel… (o nielegalnych wydobywcach złota – Matka Boga)

Zdałam sobie sprawę, że w tym świecie przeżywa najsilniejszy… (o samozwańczej policjantce –  Komendantka Mewa)

Pomysł na: reportaż

Podróżowaliśmy po Ameryce Łacińskiej w poszukiwaniu historii tych, którzy żyją obok. Na peryferiach czasu, przestrzeni i stereotypów. Z perspektywy Starego Kontynentu ten region świata wydaje się tylko niebezpieczny, biedny, egzotyczny…*

Tańczymy… to zbiór reportaży, które od początku wrzucają czytelnika na tzw. głęboką wodę. Autorzy praktycznie całkowicie usuwają się w cień oddając pełnię głosu swoim bohaterom. Ciekawy zabieg, dzięki któremu na pierwszy plan wysuwa się czysta, nietuzinkowa historia pojedynczego człowieka. Skąd pomysł na reportaż? We wstępie czytamy, że dwójce młodych reporterów (i znanych podróżniczych blogerów) przyświecała przede wszystkim chęć „odczarowania” stereotypowego wizerunku Ameryki Łacińskiej. Stąd między innymi pomysł na podróżowanie szlakiem małych, zapomnianych społeczności. Podróż odbyła się w 2014 roku a pojedyncze reportaże ukazały się m.in. w Dużym Formacie. Całemu cyklowi przyświeca proste, ale znaczące motto zaczerpnięte z twórczości Ryszarda KapuścińskiegoZatrzymaj się. Oto obok ciebie jest inny człowiek.

Przetrwanie – przemijanie – pamięć

(…) mozaikowy portret innej, mniej znanej Ameryki, którą tworzą małe społeczności egzystujące na peryferiach świata i czasu.

Nielegalni poszukiwacze złota i prości ludzie walczący o każdą dostępną pracę, prostytutki i lokalne znachorki, więźniowie i księża, szamani, szarlatani oraz przedstawiciele lokalnych sekt. Bohaterowie to zdecydowanie najmocniejszy punkt cyklu. I nie chodzi tu o wybór postaci potencjalnie kontrowersyjnych a raczej o szacunek dla każdej, pojedynczej historii. Daje się to zwłaszcza odczuć w opowieściach dotyczących ludzi, których społeczeństwo zepchnęło na margines. Wyraźny jest też podział na dwa typy postaw – pogodzenie z przemijalnością życia lub zdeterminowana, czasem wręcz zwierzęca walka o przetrwanie.

Pierwsza postawa charakteryzuje społeczności małe, hermetyczne, odcięte od cywilizacji i żyjące możliwie blisko świata natury (tu np. opowieść o mieszkańcach wymierającej ekwadorskiej wioski La Ciénaga). Druga, teoretycznie przynależna każdej istocie ludzkiej, w trudnej rzeczywistości Ameryki Łacińskiej wymaga ogromnej siły woli i niezłomnej determinacji. Twarzą tego typu walki jest bodajże najciekawsza postać z całego cyklu – meksykańska Komendantka Mewa, samozwańcza policjantka, niestrudzenie walcząca z lokalnymi przestępcami w świecie zdominowanym przez brutalną, męską siłę.

Wątkom przetrwania i przemijania towarzyszy też motyw pamięci. Ciekawie oddany już w pierwszym reportażu, dotyczącym mieszkańców kolumbijskiej wioski, dotkniętej genetycznie dziedziczoną (!) chorobą Alzheimera. Pamięć o przeszłości to jedyne, co zostaje starzejącym się mieszkańcom zapomnianych wiosek. Dla jednych jest dumą i błogosławieństwem (tu chociażby opowieść o mieszkańcach sennej Aracataki – rodzinnej miejscowości Gabriela Garcii Marqueza). Dla tych, którzy doświadczyli w przeszłości biedy, przemocy i upokorzenia – będzie przekleństwem do końca życia (porażający reportaż o menonitach).

Przełamywanie stereotypów? – plusy i wątpliwości

Ameryka Południowa to fascynujący kontynent i faktycznie większość z nas posiada własne, mniej lub bardziej stereotypowe wyobrażenie na temat jego mieszkańców, kultury czy egzotycznego folkloru. Czy autorom udało się przełamać dotychczasowe stereotypy? Moim zdaniem – nie do końca, co nie jest równoznaczne z oceną negatywną. Ameryka ukazana w cyklu wydaje mi się nadal miejscem niebezpiecznym, biednym i egzotycznym. Ale?… po lekturze tego zbioru reportaży to miejsce ma już bardziej ludzką twarz. Ciekawą, niejednoznaczną, wartą zatrzymania się i poświęcenia uwagi.

I za to autorom dziękuję.

***

*wszystkie cytaty za: Tańczymy…, M. Hawranek, Sz. Opryszek, Kraków 2016

*zainteresowanym tematyką (i poszukującym zdjęć!) polecam wizytę na blogu autorów: IntoAmericas

***

Opryszek_Tanczymy juz tylko w zaduszki_3D

 

 

Tytuł: Tańczymy już tylko w Zaduszki. Reportaże z Ameryki Łacińskiej
Autorzy: Maria Hawranek, Szymon Opryszek
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2016
Ocena: 8/10

 

 

***

Egzemplarz recenzencki dzięki uprzejmości wydawnictwa:

znak_literanova_plaski

***

Follow my blog with Bloglovin

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.